|
środa, 18 listopada 2009
Poncho
Powoli wygrzebuję się z zaległości. Skończyłam poncho dla córeczki sąsiadki. Mam nadzieję, że będzie zadowolona. W roli modelki wystąpił Michał ;-) Włóczka to kocurek. Poszedł jeden cały motek i ociupinka drugiego.
poniedziałek, 09 listopada 2009
Duet
Dziękuję za podtrzymanie na duchu. Pogoda za oknem nie nastraja optymistycznie, nie mogę się z doła wygrzebać i nie mogę się wygrzebać z przeziębienia. Podobno katar trwa tydzień? Mój trwa już dwa tygodnie i nie zamierza zniknąć . Robótkowo do przodu nie poszło nic. Patrzę na te moje koszyczki z robótkami i aż mnie korci, żeby trochę podłubać, ale zawsze jest coś pilniejszego do zrobienia. Ale przynajmniej jedna miła rzecz mnie ostatnio spotkała. Dostaliśmy z Michałem dyplom za warzywne stworki. Tak tak, DOSTALIŚMY, bo na dyplomie ja też jestem wymieniona. Chociaż za bardzo na ten dyplom nie zasłużyłam, bo to Michał je robił. Dostaliśmy też nagrodę w postaci litrowej butelki soku malinowego (idealny prezent na obecną pogodę) i słodyczy. Nie muszę chyba pisać jak wyglądał podział nagrody, czyli komu przypadly słodycze a komu sok? ;-) Słodyczy nie donieśliśmy nawet do domu :-) Ostatnio praca w duecie nawet nam jakoś wychodzi. W piątek ulepiliśmy z gliny taką oto szopkę. Szopka wymaga jeszcze wypalenia i pomalowania, ale i tak już nam się podoba :-)
poniedziałek, 02 listopada 2009
Nudy
Przejrzałam sobie ostatnio swojego bloga i stwierdziłam, że od dłuższego czasu nic się na nim nie dzieje ciekawego. Wpisy takie sobie, nowych robótek nie ma. W zasadzie większość wpisów dotyczy candy. I jakieś takie zniechęcenie mnie ogarnęło. Czy jest sens prowadzić dalej bloga, na którym nic się nie dzieje? Robótek pozaczynanych co prawda mam mnóstwo, tyle, że brakuje czasu aby je skończyć. No to teraz robię rachunek sumienia. 1. Na pierwszy ogień idzie swetrowaty, który od sierpnia leży w szufladzie. I w najbliższym czasie się za niego nie wezmę, bo nie ma czasu. Zresztą tłumaczę się tym, że teraz go nie założę, bo zaczęłam chodzić w płaszczu a pod płaszcz się nie nadaje. Tak więc i tak założę go dopiero na wiosnę. 2. Poncho dla córeczki sąsiadki. Nie zdążyłam na jesień, więc czekam do wiosny, chociaż od czasu do czasu przy nim dłubię, bo głupio go dopiero na wiosnę dać. 3. Madame Rimsky-Korsakov. Od ostatniej fotki nic nie przybyło. I pewnie do lutego nie przybędzie. Obecnie wzięłam się za niespodzianki dla osób, które złapały "100 000", więc Madame poszła w odstawkę. A potem się za nią też nie wezmę, bo trzeba będzie przygotować upominki świąteczne. A jak skończę upominki to trzeba będzie ubrać choinkę, czyli jak co roku zlikwidować krosna, bo choinka musi gdzieś stanąć. Tak więc za Madame wezmę się dopiero po okresie świątecznym. A po okresie świątecznym też czasu nie będzie zbyt dużo, bo wracam do pracy. Jak więc widać w najbliższym czasie nie będę miała nic do pokazania na blogu. Co prawda jedna z niespodzianek jest już gotowa, ale nie pokażę jej dopóki nie zrobię wszystkich. (Przy okazji proszę o przesyłanie adresów, bo jak na razie mam adres tylko od jednej osoby). Mogę natomiast pokazać mojego Głównego Zajmowacza Czasu, który wczoraj skończył 6 miesięcy :-)
sobota, 31 października 2009
Wyróżnienie
Już jakiś czas temu dostałam od Miluszki (http://miluszkowykuferek.blogspot.com/2009/08/wyrozniona-zostaam.html) i od Teni ( http://kuchniaipasja.blox.pl/2009/10/Wyroznienie.html#ListaKomentarzy ) wyróżnienie. Jest mi niezmiernie miło. Bardzo Wam dziękuję :-) Czas więc abym przekazała pałeczkę dalej. Wiele blogów czytam regularnie, wiele mnie inspiruje, a niektóre czytam, dla samego czytania, bo osoby je prowadzące mają niezwykły dar lekkiego pióra. W zasadzie powinnam skopiować całą zakładkę, w której umieszczone są linki do moich ulubionych blogów. Ale dzisiaj wyróżnię blogi, na których prezentowane są dzieła do których najczęściej wzdycham: Dagny http://dagi35.blox.pl/html Kath http://kyrelka.blogspot.com/ Koronek czar http://koronekczar.blox.pl/html Maranta http://maranta.blox.pl/html Monicja http://monicja.blox.pl/html Skrzacik http://magbod.blox.pl/html Greglis, (znana także jako Kasiorek) http://wstyluretro.blogspot.com/ Michelle http://michalinam.blogspot.com/ 2owieczki http://2owieczki.blogspot.com/ MKatarynka http://mkatarynka-wmiedzyczasie.blogspot.com/ No i zapomniałam o zasadach przyznawania wyróżnienia, a sa one takie: "1. opublikuj znaczek na swoim blogu z komentarzem zachęcającym i linkiem do osoby od której go otrzymałaś
czwartek, 29 października 2009
Jesień w przedszkolu
Dawno nic robótkowego nie przedstawiałam, bo nie było czasu. Cały wolny czas poświęcałam Michałowi i jego roli w przedszkolnym przedstawieniu. Ćwiczyłam z nim tekst i pracowałam nad kostiumem. No i oto dziadek ogrodnik :-) A po przedstawieniu było robienie stworków z warzyw i owoców. Oto prace Michała: Jestem z niego bardzo dumna, bo i w przedstawieniu pięknie wystąpił i prace zrobił samodzielnie wg własnego projektu :-)
środa, 28 października 2009
Candy
No i zapisałam się na kolejne candy. Czy mi się poszczęści? Tego nie wie nikt ;-) U Izabelki: http://izabelka78.blogspot.com/2009/10/candy.html U Passions of Wolvin: http://passions-of-wolvin.blogspot.com/2009/10/niespodzianka-zdazyam-przed-ponocapd.html?showComment=1256720930939#c3600767471604558701
wtorek, 27 października 2009
Krosno
Coraz częściej na forach robótkowych pojawiają się pytania o krosno do haftu. I coraz częściej współczesne hafciarki decydują się na taki zakup. A kiedyś to był mebelek stanowiący stałe wyposażenie salonu. I haftowanie na nim było rzeczą jak najbardziej oczywistą. Zapraszam więc na przegląd dawnych krosien. Pierwsze prezentowane krosno należało do Józefiny: Kolejne do George Sand (tak, tak, ona też haftowała :-)) I jeszcze kilka (nie wiem czyją były własnością) I troszeczkę robótkowych "przydasiów"
niedziela, 18 października 2009
Losowanie
No i po losowaniu. Trochę zeszło, bo najpierw musiałam uśpić Wojtka a potem przekopać mieszkanie w poszukiwaniu aparatu fotograficznego, żeby uwiecznić losy. Aparatu jednak nie znalazłam. Okazało się, że mąż go ze sobą zabrał. Tak więc zdjęć losów nie będzie, ale losowanie się odbyło. Nie chciałam Was trzymać w niepewności do jutrzejszego wieczora aż wróci mój mąż z aparatem (i mam nadzieję, że z ciuchami zimowymi, po które pojechał ;-)). Tak więc z pięciu sporządzonych losów wygrał los z napisem "BRZYDULA 13" Poproszę o adres na maila. Nagrodę wyślę po niedzieli. Aby jednak nikt nie czuł się pokrzywdzony pozostałe osoby otrzymają nagrody niespodzianki. Tyle, że nie wyślę ich po niedzieli bo przygotowanie ich zajmie mi trochę czasu. Wszystkim dziękuję za zabawę i odwiedzanie mojego bloga :-)
sobota, 17 października 2009
Złap licznik
No i magiczne 100 000 wejść na bloga zostało przekroczone. A ja jestem zdumiona. Sprawdziłam przed chwilą pocztę i okazało się, że 5 osób przesłało mi zrzut ekranu z licznikiem wskazującym 100 000. Te osoby to: enid 85, Milena, weraph, qwerty00000 i Brzydula 13. No i co ja mam teraz zrobić? Chyba poczekam troszkę, bo może jeszcze ktoś przyśle podobnego maila i zrobię losowanie. Ech, sama nie wiem jak to jest możliwe. Na informatyce się nie znam. Zrzut od Brzyduli 13: Zrzut od enid85: Zrzut od Mileny: Zrzut od qwerty00000: i zrzut od weraph: Będzie losowanie. Ale w tej chwili nie potrafię powiedzieć o której godzinie. Idę uśpić Wojtka, bo się obudził i płacze.
czwartek, 15 października 2009
Wychowanie
Kilka dni temu byłam z chłopcami w przychodni na szczepieniu. Poczekalnia dla dzieci jest zaraz koło rejestracji i sporo osób się tam kręci. Po zarejestrowaniu się do lekarza zatrzymał się przy nas starszy pan (mocno starszy). Najpierw zaczął się zachwycać Wojtkiem "jaki ładny dzidziuś" itd. a potem zapytał Michała czy ma braciszka czy siostrzyczkę. Michał odpowiedział, więc pan zapytał ile ma miesięcy. Potem zapytał czy się z nim bawi i czy Michał go kocha. No to Michał odpowiedział, że bardzo go kocha. I w tym momencie starszy pan rzucił tekstem " a czy wiesz, że jak on podrośnie to cię będzie bił?" Normalnie zdębiałam. Zaczęłam mówić, że to nieprawda, ze wcale nie będzie go bił i starszy pan wreszcie sobie poszedł (chyba wyczytał z mojego spojrzenia, że w tym momencie sama miałam ochotę go uderzyć). Wróciliśmy do domu i o całym zdarzeniu zapomniałam. Aż do teraz, bo Michał podszedł do mnie i zapytał czy naprawdę Wojtek go będzie bił jak podrośnie? I mówi się, że wychowanie dzieci zależy od rodziców. Uczę Michała miłości. Nigdy dotąd nikt mu nie powiedział, że rodzeństwo się ze sobą bije. Cały czas mu mówimy, że jak Wojtek dorośnie będzie miał wspaniałego towarzysza do zabawy. A tu zjawi się ktoś niewiadomo kiedy i skąd i zasieje w sercu dziecka ziarenko niepewności i niezgody. Mam wielki żal do tego starszego "miłego" pana. |
Ostatnie notki
Zakładki:
Blogi, które odwiedzam
Forum
Moje prace
Prace przyjaciół
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||